To jest Hania. Tak pozornie spokojna;)
Przyszła na świat 6 sierpnia 2010 roku o godz. 22.17 z blond czupryną;)

Była sporą kobietką z wagą 3558 i długością 55 cm. Miała wielki apetyt i tak jej zostało po dziś dzień;)


Sówka Mądra Główka zaprasza na swój blog!


niedziela, 18 września 2011

Teatr dla Okruszków

Dzisiaj Hania wybrała się pierwszy raz do teatru.
Teatr przeznaczony dla okruszków:), tzn. jest to pierwszy teatr w Polsce, w którym spektakle skierowane są dla dzieci w wieku od 0 do 3 lat.
Hania bardzo się cieszyła,
tym bardziej, że miała okazję spotkać się ze swoim przyjacielem Bartkiem

Mimo, że bardzo dokuczają jej zęby, które zaczęły grupowo wychodzić w tym samym czasie Hania sprawowała się dzielnie.
Nie bardzo wiedziała czego ma się spodziewać, co znajduje się za tą wielką zasłoną:)
 Gdy tylko najmłodszym ukazała się scena, a na niej kolorowe ekspozycje wszystkie dzieci zasiadły wygodnie przed sceną i czekały w skupieniu na ciąg dalszy.
 Tylko Hania wciąż stała ciekawa co będzie dalej:)
Hania bardzo polubiła dwie występujące wrony i gdy tylko znikały ze sceny wołała: "nie ma!"
 Aktywnie uczestniczyła w przedstawieniu:)
 Poznawała koleżanki i kolegów:)
Trochę się zmęczyła, więc dopadła najbliższą poduszkę:)
 Nie chciała jednak, by ją coś ominęło, więc gdy wszyscy spali ona jako jedyna siedziała i obserwowała:)
 Tego niestety nie widać na zdjęciach, ale nad głowami najmłodszych wyświetlono laserowo gwiazdy.
Na koniec przedstawienia Bajarz się pokłonił i zaprosił dzieci na scenę...
 Hania wiedziała, że to jej życiowa szansa, więc nie czekała minuty dłużej....
 Bajarz powitał na scenie zdolny nabytek:))))
Gdy przyniesiono kukiełki Hania poszła szukać wrony.
 Niestety znalazła tylko Pana Puffff....., więc pokazywała wszystkim jego nos:)
 Kolega Hani żegnając się z nią chciał obdarować ją kwiatkiem, ale ów kwiat był zbyt mocno przytwierdzony do podłoża:)
Bartuś był trochę zły z uwagi na to, że podczas przedstawienia nie zamienili ani słowa, więc Hanię czekała poważna rozmowa:)
 Hania obróciła wszystko w żart....
 ...i już było wszystko ok:)
 Do następnego....:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz