jak go malują, ale Hancia wolała nie ryzykować i oficjalnie 13 marca 2011 roku przyjęła sakrament chrztu świętego, tym samym przepędziła diabełka, gdzie pieprz rośnie.
Pogoda nam dopisała, więc mszę św. część babć i prababć spędziła na zewnątrz koścółka (tego oto),
gdzie proboszcz specjalnie wystawił ławki:)
a pozostali wybrali miejsca w środku...
Wszystko odbyło się zgodnie z planem :), a Hancia dzielnie zniosła trud związany z tą ceremonią.
BA!!!! W małym skrócie....Hania z mamą chrzestną Dorotką tak świetnie się bawiły, że nie mogły opanować śmiechu:) Hancia zaczęła cmokać w stronę proboszcza :)))
a proboszcz pokazał Hani srogą minę;)
A Hancia była wielce zaskoczona, gdy proboszcz zrobił znak krzyża na jej czole....
dlatego rzuciła w jego stronę zdziwione spojrzenie....
następnie dała nura, ponieważ dowiedziała się, że będzie miała do czynienia z wodą....
wody było mało...
dlatego była trochę niepocieszona.
Jednak, gdy tylko Dorotka przyłożyła białą szatkę mała Hancia rozłożyła się wygodnie
na to proboszcz nie miał już wpływu i machnął tylko ręką: "eeeee"...
Wujek Olo też się spisał i płomień mu nie zgasł.
Nie obyło się bez wzruszeń
a w przypadku babci nie wystarczyła mała chusteczka;)
Jeszcze tylko małe pamiątki...
i już cichutko wychodzimy,
a na koniec pamiątkowe zdjęcie przed kościółkiem z rodzicami i chrzestnymi:)
Dzisiejsza fotorelacja jest trochę długa, więc warto w tym miejscu zrobić sobie kubek kawy, bądź herbaty i zasiąść ponownie do obejrzenia sprawozdania z przyjęcia, które odbyło się w restauracji "Pod Aniołami" w Dobrej.
Już na miejscu Zuzia jako pierwsza zajęła honorowe miejsce
Hancia po zajęciu drugiego honorowego miejsca domagała się obiadku...
i jeszcze ładne zdjęcie dla zasady (nie pokażę jak Gosze zajadała sam makaron bez rosołu)...
Hania zgodziła się, by trochę popozować i dać chwilę dla fotoreporterów
Tutaj z chrzestnymi (Hania zauważyła, że wujek ma taką samą fryzurę jak ona)
i dodatkowo z rodzicami
Prababcie: Ala i Ania bawiły się świetnie
Haneczka bacznie obserwowała wszystkich
najbliższą trójkę również;)
i jeszcze zabawa z chrzestną
Zuzia opowiadała babciom jakie lody będzie jadła
jeszcze ich nie dostała, więc babcia użyczyła swoich
a w zamian Zuzia poczęstowała babcię kokoladowymi lodami;) (babcia miała taką minę jak Inspektor Clouseau w filmie "Różowa Pantera 2", po zjedzeniu przez niego pierwszy raz w życiu hamburgera ;)
Hanciowy głodomór miał ochotkę na lody chrzestnej;)
później Hancia szalała z ciocią Gosze
jeszcze u prababci Władzi
i czas na wspinaczkę wysokogórską po babci Gosi
i u prababci Ani...
Gosze poprowadziła też warsztaty jak jeść truskawki (wkońcu trzeba być kreatywnym;)
I na koniec u wujka Wiesia, który cały czas dzielnie spisywał się jako fotograf całego przyjęcia:)
Dziękujemy wszystkim tym, którzy uczestniczyli w tym ważnym dla Haneczki dniu:)
Pozdrawiamy gorąco!
