To jest Hania. Tak pozornie spokojna;)
Przyszła na świat 6 sierpnia 2010 roku o godz. 22.17 z blond czupryną;)

Była sporą kobietką z wagą 3558 i długością 55 cm. Miała wielki apetyt i tak jej zostało po dziś dzień;)


Sówka Mądra Główka zaprasza na swój blog!


piątek, 18 lutego 2011

Hancia i internetowe lekcje aerobiku ;)

Chciałabym obwieścić wszystkim owiedzającym blog Hani, że trwają zapisy na internetowy aerobik, który poprowadzi właśnie Hancia;)

Jak na razie dzielnie Hanciowe komendy wykonuje Bacuś (osobisty pies Hani), który początkowo obserwował Hancię,…


…by już po chwili dostać pozwolenie na powtarzanie za nią ćwiczeń.


Nie zawsze jednak Baco chciał wykonywać komendy, więc Hancia musiała wyszkolić sobie psa. Tłumaczyła mu wiele zawiłych ćwiczeń...

Czasami były między nimi zgrzyty, a co za tym idzie, konieczne karcenie Bacusia przez Haneczkę…

…. wzajemne obrażanie się na siebie….


….po czym następował rozejm… (podanie sobie łapki)


…i buziak na zgodę…

Ale co za dużo to niezdrowo... Hania mówi kiedy dość:)


Wiadomo labradory lubią się tylko bawić. Lecz Hania była stanowcza i wciąż mu powtarzała:
„…najpierw ćwiczenia, później zabawa!”…

A oto efekty ciężkiej, intensywnej, acz żmudnej pracy Hani…
…wyciąganie rączek do przodu…

(ćwiczenie ma na celu rozciągnięcie się w taki sposób, aby umożliwiało to w późniejszym okresie zabranie z talerza dziadka jak najwięcej pierogów, w jak najkrótszym czasie) ...dlatego dłuuugo dopracowywała tą technikę;)


 …nóżka w bok…

…nóżka do tyłu

…nie mogło zabraknąć  pompek…J

I zasłużony odpoczynek Bacusia...

..a Hancia poszła jeszcze popływać, by się trochę zrelaksować…


Pozdrawiamy i zapraszamy na zapisy aerobikowe w komentarzach…;))


wtorek, 15 lutego 2011

Z okazji ....

Hania 6 lutego skończyła pół roczku. Karol stwierdził, że z tej okazji koniecznie musimy zrobić odlew Hanci rączki i nóżki. Zaopatrzyliśmy się więc w potrzebne nam akcesoria i po wielu próbach odciśnięcia kończyn :) Hani wyszło coś taaaak słodkiego ...


Było ciężko, ponieważ Hani szkoda było czasu na tak banalne rzeczy:) Postanowiła popracować nad swoją formą fizyczną, czyli zaczęła robić pompki:)


Hania ostatnio dużo czasu poświęca ćwiczeniom...., np. łapie się za stópki...


i jest wielce zdziwiona kiedy czas na obiad ....


zgadza się jednak, by trochę się napić... ale wciąż ćwiczy łapiąc się za palce u stóp...


po obiadku robi się senna ...


by już za chwilę szaleć na parkiecie:)


i znowu pompki....


tym razem dla utrudnienia głowa w bok:)


A tutaj Hania zauważyła koleżankę w lusterku i zaczęła krzyczeć, żeby ta już wyszła zza lusterka:)


Pozdrawiamy gorąco wszystkich odwiedzających bloga Hani, ale szczególnie ciocię Martę z Adasiem i Mustim, którzy zaczęli nas podglądać, z czego się bardzo cieszymy:)

niedziela, 6 lutego 2011

Yamaha – Hania w świecie dźwięków

Pod koniec czwartego miesiąca zaczęłyśmy uczęszczać z Hancią do szkoły muzycznej Yamaha w Szczecinie. Jest to program muzyczny, rozwijający wyobrażnię muzyczną takich maluczkich jak właśnie Hania. Podczas śpiewów, tańców, zabaw ruchowych, Hancia obserwuje inne dzieci, ale też pilnie uczestniczy w zajęciach. Tym razem to ciocia Asia (mama Krzysia) uchwyciła ważne momenty z udziałem Hani:)


 Hania zastanawia się, który kolor najbardziej jej odpowiada,


Czy Hania pójdzie do piłki ?

Czy piłka przyjdzie do Hani?


Jednak to Hania postanowiła zrobić ten pierwszy ruch:)


Trochę zdziwiona:)

 
Hania nie miała wogóle czasu, aby cokolwiek nam powiedzieć, ponieważ wiadomo jak to jest u takich berbeci:) Mało czasu, a problemów całe mnóstwo. Hancia już drugiego dnia po urodzeniu wykrzykiwała, że tata ją rusza, gdy ona ma tyle na głowie (co zostało uwiecznione na filmieJ).

                        

sobota, 5 lutego 2011

W dzień babci u prababci Ali:)

W dzień babci wybraliśmy się we trójkę do naszej babci Alicji. Babcia jak to babcia, ugościła nas i zaczęła bawić się z HaniąJ. 


Hanci bardzo się podobało, ponieważ prababcia Ala cały czas z Nią rozmawiała. Poza tym Hancia poznała kanarka prababci i nie mogła oderwać od niego oczek.


Cały czas nasłuchiwała jego śpiewu.


Pozdrawiamy prababcię Alę, bo wiemy, że śledzi poczynania Hani:)
Trochę się spóźniliśmy z tym postem, ale cóż warto było wkleić parę fotek z tego dnia:)

czwartek, 3 lutego 2011

Hania i przyjaciele …

Wbrew obiegowej opinii, że mały może niewiele Hancia niejednokrotnie już udowodniła, że umie „postawić na swoim”. Czy to w sytuacji, gdy zmusza babcię lub prababcię do jej noszenia, czy w sytuacji, gdy przebywa sam na sam ze swoim bliskim przyjacielem Bartusiem, któremu nagminnie nakazuje całować swoje paluszki (co zostało uwiecznione poniżejJ).

W zamian Hania odgarnia Bartusiowi włosy z czoła:)


..."Mamo tylko nikomu o nas nie mów!!!"


Spędzają ze sobą miłe chwile


...trzymając się za ręce i rozmawiając ...


I gdy Bartuś ma już dosyć, Hania wciąż chce rozmawiać, ponieważ nie znosi cichych dni między nimi...

                                    

Bartkowi, aż włosy dęba stają....

                                     

Hancia dalej zachęca do konwersacji:)

                                    

Mam tylko nadzieję, że w przyszłości Hania i Bartuś będą bardziej powściągliwi w okazywaniu sobie wzajemnego uwielbieniaJ.
Pozdrawiamy ciepło!!!

wtorek, 1 lutego 2011

Hania raczkuje:)!!!!

Tak, tak,już od jakiegoś czasu Hania zarzucała dupkę do góry, ale dzisiaj pierwszy raz podniosła się na tyle wysoko, że udało się jej przewędrować na rączkach przy udziale kolanek:)


- dopracowanie techniki...


 - i jest :)..... udało się!!


 - i dalej żółwik się przesuwa....


Aktualnie Hania cały czas doskonali technikę raczkowania, a jej wysiłki w tym kierunku zostały uchwycone w obiektywie….


Mój berbeć jest już na tyle duży, że przemierza coraz dłuższe dystanse i dociera do odległych zakątków salonu.  Przy okazji ugryzie koszyk, albo stojącą lampę. A co!!! Też jej się trochę od życia należyJ 
Pozdrawiam!