Pogoda tego dnia dopisała, więc zabawa trwała...
i trwała...
Czasami tylko tchu brakowało...
i trzeba było odpocząć:)
Gdy Hania była gotowa do dalszej zabawy okazało się, że Baco zasnął inie miał ochoty biegać.
Hania nie miała czasu i pobiegła dalej, a Bacuś zrezygnowany ruszył się ospale i... co miał do wyboru? Dalszą zabawę:)
Hania biegła dalej zostawiając Bacusia z tyłu:)Gdy nagle na drodze Hani stanęła lampa, Hancia stanowczo powiedziała, że trzeba ją usunąć;)
Próbowała ją przesunąć, ale sama nie dała rady......więc zrezygnowana odeszła.
Ale bardzo się ucieszyła, gdy okazało się, że Baco znowu nabrał sił do zabawy...
...tym razem w chowanego:)
Pozdrawiamy:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz